niedziela, 4 marca 2012

Co za afera ...


Była dziś u mnie Ola ze śpiewów , po 4 godzinach postanowiła iść, no to ją odprowadziłam bo jeszcze nie dokładnie wie gdzie co jest.. po drodze spotkałam Ewelinę , Ilonę i Paulę , pogadałyśmy chwilkę i zaciągnęłam Ewelę żeby też odprowadziła ze mną Olke . Potem za to odprowadzałam jeszcze Ewelinę , no to też trochę czasu zleciało. Chwile stałyśmy przed blokiem i bawiłyśmy się z powyginanym płotem, że to niby staruszek jest ^^ Wzięłam gałąź '' I co ? podskoczysz?! '' . Ewelina poruszała płotem w górę i w dół mówiąc '' no skaczee. :O '' :DD W czwartki i poniedziałki mama chodzi na aerobik o 18:00.. gdy wracałam było już po, o czym skapłam się jak pukałam do drzwi, chciałam iść do miejsca tego aerobiku po klucze, ale po drodze spotkałam tatę i poszłam z nim na spacer, fajnie było, aż nogi mi odpadają ^^'' . Ale oczywiście jak wróciłam i zadzwoniłam w domu była babcia. 
- Mama Cię szuka
- Ale czemu?
- No bo długo nie byłaś. Czekaj zadzwonię i powiem że wróciłaś. 
Po kilku minutach mama wróciła.. babcia spokojnie wytłumaczyła że siedzę w pokoju, na co ona 
- ADA !!!!!!!! CZYŚ TY OSZALAŁA?!!!!!!!!
Cóż, chciałam, zeby babcia zobaczyła jaką to wredną córkę wychowała więc zaczęłam płakać ( :D ) i uciekłam do pokoju. Usłyszałam : Kasiunia , spokojnie.. 
Prawie zaczęłam się śmiać, ale ok. To już z własnym tatą , rodzicielem , kurde blaszka na spacer nie mogę iść ? To ona nie kazała mi kluczy wziąść x)de . A potem się dziwi, że ja wolę internet..

Stawberry world

Zapewne wielu , wielu , wieeelu ludzi nawet nie będzie wiedziało, że taki o to dziwny blog istnieje.
Jest to blog.. internetowy pamiętnik. Czemu '' Stawberry world '' ? Cóż, tego łatwo nie da się wyjaśnić.
Ale interesujących się takimi blogami witam serdecznie. Zacznijmy od tego, że nazywam się Paulina.

Dziś.. zaczęły się rekolekcje - występowałam - Ale jak na złość w niedzielę dostałam tak mocnego kataru, że oddychać się nie dało, a co dopiero śpiewać... Dobra, może i wyszło, ale i tak było dziwnie. Myśląc inaczej, to w rekolekcje idziemy do kościoła, do szkoły i wolne.. no tak, wiadomość pocieszająca. Mama zadowolona nie będzie, bo gdy ja jestem sama w domu wszędzie syf papierków od batoników oraz '' jest duszno '', a co, mam się zarazić tymi odpadkami z powietrza otwierając okna + przeziębić się jeszcze bardziej? OK. Jak chce. Nie mogę się doczekać dnia, kiedy się wyśpię. Ciągle chodzę późno spać a za 5 godzin muszę wstawać.. no i męczyć się u drogiej pani szkoły ( czytaj. kata ) . Mam na myśli uczniów - chodzące karykatury okłamujące Cię oraz samych siebie na każdym kroku. Nie to, żeby było aż tak źle, ale na niektórych żal patrzeć. Myślę, że jak na pierwszy post już za dużo się rozpisałam.